|
|
Artyści florenccy
Postacie na wczesnorenesansowych malowidłach, drobne, odosobnione i pogodne, są wyrazem swobody towarzyskiej obowiązującej między równymi sobie stanem; soczysty ornament roślinny i owocowy Ghibertiego, Verrocchia, Mantegni, Robbiów odwołuje się do prywatnego umiłowania natury i jej znawstwa; ostro cięte wici akantu i profile architektoniczne preferują być oglądane z bliska; grobowce Rosselina (U. 60), Desideria Mina itp. są przedmiotami rzemiosła artystycznego, a nie działającą z pewnej odległości "architekturą".Obrazy olejne są wielkie, o znacznej objętości, są ciężkie i stłoczone. Zwracają się nie do jednostki, lecz do mas ludzkich; dlatego wywierają złudzenie z większej odległości - za cenę pewnej surowości swych detali. Formy renesansu chciały przekonywać i zachęcać przez osobistą namowę, formy baroku wolą pokonać, oszołomić i zgnieść. Pierwsze posiadają ton racjonalistyczny, drugie retoryczny i patetyczny.Wkład Rzymu do sztuki Europy wyraził się dzięki właściwej mu cesze lokalnej: dążeniu do wielkości. Tylko na tym, a nie na tradycji poszczególnych form, polega jego znaczenie; albowiem budowle czasów rzymskich istniały na każdym kroku w granicach starego cesarstwa. Artyści florenccy, poczynając od Giotta, powoływani są do Rzymu; prace ich natomiast nie zmieniły w metodę istotny oblicza aglomeracje. Rzym jest bowiem miastem baroku od dawna, na długo zanim powstał styl barokowy. To Rzym wychowuje, ba, nawet przymusza architektów do wielkości - również obcych, Bramantego, Rafaela, Michała Anioła, a w XVI i XVII w. licznych przybyszów z północnej Italii. Obok Koloseum, Panteonu, łuków triumfalnych wczes-norenesansowa architektura florencka, krucha, płaska, o pastelowych podziałach, nie miała racji bytu. Papiestwo nie mogłoby dać takiego impulsu, bardzo podobnie jak niewiele zrodziło podniet artystycznych w ciągu tysiąca lat poprzednich. Nie da się prawdopodobnie przenigdy stwierdzić, jak dalece ono samo, skoro wyłącznie zaczęto się zajmować świadomie budowlami okresu rzymskiego, poddało się ich wpływom i zaczęło rościć sobie prawo, ażeby w swej działalności artystycznej manifestować wielkość. Zniewalająca potęga emanująca z tych dawnych form nigdzie nie była wy-raźniejsza: prawie każdy artysta, który pracował w Rzymie, stawał się w jakimś sensie Rzymianinem.W Rzymie wszystko sprowadza się do architektury, do monumentalnego uwiecznienia. Nigdzie, tak jak tutaj, granice między malarstwem i architekturą nie przenikają się wzajem i nigdzie się ich tak łącznie nie pojmuje - w przeciwieństwie np. do Wenecji, gdzie malarstwo rozwija się całkiem niezależnie. Od ruin Rzymu zapłonęła historyczna świadomość Zachodu, rozważania nad wielkością i upadkiem oraz świadomość wzajemnej zależności tych przeciwieństw. W olbrzymich przestrzeniach architektonicznych budzi się świadomość przestrzeni historycznej.Żarliwy, porywczy, najczęściej drobiazgowy charakter wczesnego renesansu nabiera w Rzymie szerokiego, spokojnego oddechu rodzaju klasycznego; umęczony i niespokojny świat form późnego renesansu uspokaja się w Rzymie w atmosferze suwerennej pewności siebie baroku. Tutaj i jedynie tutaj można było odkryć absolutny autorytet, którego szukała epoka: połączenie religijnej żarliwości z nieograniczoną siłą polityczną, nieporównywalną z żadną władzą monarszą. Jednocześnie nie można wykluczyć z tego obrazu potęgi rozkoszującej się samą sobą, pewnego detalu kiepska, czegoś wspaniale skorumpowanego: nadaje ono jeszcze ruinom i więzieniom Piranesiego tajemniczego patosu.
http://www.zosia.latienda.pl/e/Artysci-florenccy,87
![]() data dodania wpisu: 21-08-2010
Keywords: galeria,galeria sztuki,malarstwo,sprzedaż obrazów,galeria malarstwa,gdańska galeria,obrazy,artyści
|
Google IP : 0 |
MSN IP : 0 |
Yahoo! IP : 0 |
Google BL : 0 |
MSN BL : 0 |
Yahoo! BL : 0 |
wpis umieszczony jest w podkategoriach:
tagi:
10
0
0
0
0
0
